|
Anna Marcol: Skąd wziął się pomysł napisania książki POLENREISE? Matthias Kneip: Podczas jednego ze szkolnych odczytów zapytałem uczniów: „Dlaczego nie pojedziecie do Polski?” Wówczas odpowiedzieli mi: „Do Polski? Przecież tam wszystko jest czarno-białe, tam ukradną nam auta, ponadto brud..., nie, pojedziemy raczej do Włoch!” Wtedy zapytałem: „Do Włoch? Ale przecież tam jest mafia! I Berlusconi! I tam też ukradną auta!” Wówczas rozzłościli się nieco i wyjaśnili mi, że z Włochami wiążą się piękne skojarzenia, jak plaże, dolce vita, makaron itp. Nagle sami spostrzegli, że o Polsce właściwie nic nie wiedzą i zapytali mnie, dlaczego warto pojechać do Polski... Wtedy przyszedł mi do głowy pomysł tej książki. Jak opisałem Polskę? Co znaczącego jest w tym kraju? Odpowiedzią jest POLENREISE. A.M.: Jak długo trwały prace nad książką? M.K.: Pracowałem nad tą książką mniej więcej dwa lata, naturalnie z przerwami. Odbyłem wiele podróży do Polski, odwiedziłem miejsca, które opisałem i zrobiłem także fotografie. Niektóre rozdziały, np. „Uhrmacher” [„Zegarmistrz”], czy „Bettler in Breslau” [„Żebrak we Wrocławiu”] znalazły się w niej przypadkowo... A.M.: Do kogo adresujesz swoją książkę – czytelników polskich czy niemieckich? M.K.: Naturalnie kieruję tę książkę przede wszystkim do czytelników niemieckich, ponieważ chciałem im przedstawić „moich przyjaciół Polaków”. Ale zauważyłem, że również dla wielu ludzi w Polsce było interesującym, jak Niemiec portretuje ich kraj. Niektórzy mogli jedno czy drugie miejsce, które znają, zobaczyć z nowego punktu widzenia. Być może przełożymy też tę książkę dla polskiego rynku wydawniczego, zobaczymy! A.M.: Każda z Twoich dotychczasowych publikacji literackich zawiera wiersze. Dlaczego zdecydowałeś się napisać książkę wyłącznie prozatorską? M.K.: Decyzja, czy drukuję coś w formie prozatorskiej czy poetyckiej, zależy zawsze od tego, co właściwie chcę przekazać. Nie czułem się nigdy zobowiązany wobec liryki. Książce POLENREISE nadałem podtytuł: „Ort, die ein Land erzählen” [„miejsca, które opowiadają o kraju”]. Chciałem pozwolić na to, żeby mówiły same miejsca, mniej autor, który poniekąd pełni tylko rolę „głośnika”. Miejsca opowiadają, ale nie w formie lirycznej...! A.M.: Które fragmenty Twojej najnowszej publikacji poleciłbyś czytelnikom ze Śląska? M.K.: Naturalnie przede wszystkim fragmenty o tych miejscach, które znajdują się na Śląsku. Być może najbardziej „Gleiwitzer Sender” [„Gliwicką rozgłośnię”], z której można się dowiedzieć o wielu interesujących szczegółach. Ale również kamień grobowy w Gogolinie opowiada ciekawą historię. Poza tym jest jeszcze fragment o tablicy poświęconej pamięci Zbigniewa Cybulskiego i żebraku we Wrocławiu! Dla mnie, jako człowieka mieszkającego w Bawarii, górnicze osiedle na Nikiszowcu posiada również szczególny urok – takiego miejsca jeszcze nigdy wcześniej nie widziałem! A.M.: Nad czym obecnie pracujesz? M.K.: Przede wszystkim nad wychowaniem mojej córki...! Ponadto w tym roku często podróżuję w związku z odczytami i wykładami. Razem z moim kolegą Manfredem Mackiem, w 2007 r. opublikowaliśmy książkę „Polnische Geschichte und deutsch-polnische Beziehungen im Unterricht”, za pomocą której niemieccy nauczyciele historii, w ramach dokształcania, mogą przybliżać wiedzę o Polsce. Obecnie na pisanie pozostaje mi niewiele czasu, naturalnie mam już w głowie kilka pomysłów, ale jeszcze nie mogę ich zdradzać! Źródło: „Dialogi Biblioteczne” 2008, nr 1. |
STRONA GŁÓWNA O NAS AKTUALNOŚCI SALON BIBLIOTEKA ARCHIWUM KSIĄŻKI LUDZIE MEDIA INSTYTUCJE POLONIA NAGRODY KONTAKT