Śladami Ślązaków i Polaków w Nadrenii Północnej Westfalii

Międzynarodowe spotkanie polsko-niemieckie

( Kleve 23-25.10.2008)

W zapowiedzi spotkania można było przeczytać: Żaden niemiecki kraj związkowy nie był pod takim wpływem ze strony Ślązaków i Polaków jak Nadrenia-Westfalia (NRW). Wielu z nich wywędrowało tam już przed wybuchem I wojny światowej, aby znaleźć pracę w przemyśle, pozostawiając przy tym ślady działalności. W dalszych fazach ze Śląska masowo przybywali pracownicy oraz emigranci (w latach międzywojennych), przymusowi wysiedleńcy i uciekinierzy (między rokiem 1945 a 1950), a także tzw. późni przesiedleńcy (Spätaussiedler), którzy wywędrowali ze Śląska do NRW między rokiem 1950 a 1993. Szczególnie grupa późnych przesiedleńców, licząca niecałe 1,5 mln ludzi, silnie wpłynęła na środowisko społeczno-kulturowe NRW, gdyż większość tej liczebnej grupy osiedliła się właśnie w tym kraju związkowym. Lecz to nie tylko tzw. „autochtoniczni” Ślązacy, posiadający niemieckie korzenie, wpłynęli na rozwój NRW. Spora grupa etnicznych Polaków przybyła przed wybuchem I wojny światowej i w okresie międzywojennym i później do Zagłębia Ruhry w poszukiwaniu pracy. Właśnie egzystencja Polaków i ich ślady kulturowe w Niemczech (Polonia) nabierają ważnego znaczenia w obecnej polityce zagranicznej Polski w stosunku do Niemiec.

W dniach 23-26 października 2008 r. o tych i o innych problemach mogliśmy dyskutować podczas międzynarodowej konferencji "Śladami Górnoślązaków w Nadrenii Północnej Westfalii", której organizatorem było Towarzystwo Porozumienia Polsko-Niemieckiego (Gemeinschaft für deutsch-polnische Verständigung, gdpv, Münster), przy wsparciu finansowym Kraju Związkowego Nadrenii Północnej Westfalii. Miejscem spotkania była malownicza miejscowość (49 tys. mieszkańców) Kleve, położona 6 km. od granicy z Holandią. Z Kleve pochodziła Anna Kliwijska, czwarta żona króla Anglii Henryka VIII. Ten rozwiódł się z nią po zaledwie kilku miesiącach od ślubu.

W konferencji udział wzięła młodzież  z uczelni  wyższych  Opola, Katowic i Wrocławia oraz osoby zrzeszone w  polskich i niemieckich organizacjach katolickich, zaproszeni goście: naukowcy, duchowieństwo. Prelegenci pochodzili z Lublina, Katowic, Opola i Ratingen ( dr Witold Matwiejczyk, Lublin; dr Gregor Ploch, Ratingen, dr Dorota Schreiber-Kurpiers, Opole; dr hab. Maria Kalczyńska, Opole; mgr Agnieszka Łakomy, Katowice; mgr Anna Marcol, Katowice; mgr Beata Olszewska, Rybnik).
Podróż autokarem z Katowic do Kleve była dość długa, bo trwała ponad 20 godzin. Co dało się wszystkim uczestnikom mocno we znaki. Choć trzeba podkreślić, że czas podróży został wykorzystany m.in. na wzajemne poznawanie się.

Dzień konferencyjny rozpoczął się poranną mszą święta, po  której otwarto obrady. Prowadził je dr Gregor Ploch, znakomity organizator i prelegent w jednej osobie. W części historycznej dr  
Witold Matwiejczyk przedstawił historię polskich emigrantów w  Zagłębiu Ruhry do 1939 r., następnie dr Gregor Ploch, mówił o katolickich aspektach obecności Górnoślązaków w NRW od roku 1945 do dzisiaj.
Dr Dorota Schreiber-Kurpiers przybliżyła wątek wpływu religijności Ślązaków na społeczeństwo w Niemczech, zaś Beata Olszewska zaprezentowała wnioski z badań nad Westfalczykami, którzy wrócili swego czasu na Górny Śląsk.  

Tematyka powyższa poszerzyła naszą wiedzę, wskazała na śląskie aspekty polsko-niemieckich dziejów. Szczególnie istotne dla tych z nas, którzy pochodzą z Górnego Śląska.
Część kulturową otworzyła dr hab. Maria Kalczyńska, która na tle działalności Gabinetu Książki i Prasy Polskiej w Niemczech prowadzonego w PIN-Instytucie Śląskim w Opolu omówiła działalność grup polonijnych, ze szczególnym uwzględnieniem multiplikatorów kultury polskiej w Niemczech, w tym także pochodzenia śląskiego. Uzupełnieniem tematu była prezentacja multimedialna i słowna Gabinetu przygotowana przez Annę Marcol oraz pokaz multimedialny prasy polskiej wydawanej od XIX w. do współczesności w Nadrenii i Północnej-Westfalii przez Agnieszkę Łakomy. [por.
www.polonika.opole.pl ].

W sobotę 25.10. uczestnicy konferencji udali się na całodniową, autokarową wycieczkę najpierw do Kevelaer znanego od 350 lat europejskiego centrum pielgrzymkowego, odwiedzając tamtejsze sanktuarium maryjne. Kevelaer - to miasteczko 18 tysięczne, położone kilkanaście kilometrów od granicy holenderskiej. Okolica znana jest z największych ośrodków kultu maryjnego dla północnych Niemiec oraz krajów Beneluksu. Historia tego sanktuarium rozpoczyna się w roku 1641, kiedy to przed Bożym Narodzeniem na prowadzącym przez miasto szlaku handlowym z Kolonii do Amsterdamu kupiec Hendrick Busmann usłyszał trzykrotne tajemnicze wezwanie: „W tym miejscu powinieneś zbudować mi kapliczkę”. 1 czerwca 1642 r. powstała mała przydrożna kapliczka, a w niej mały obraz przedstawiający Matkę Najświętszą jako Pocieszycielkę Strapionych (Consolatrix afflictorum). Dzisiaj kapliczka ta znajduje się na centralnym placu miasta.

Następnie udano się do Ratingen - do Muzeum Ziemi Górnośląskiej (Oberschlesiches Landesmuseum), znanego od 1983 r. jako miejsca promocji kultury Śląskiej w Niemczech. Oprowadzający nas po Muzeum Dr Ploch opowiadał o śladach Ślązaków w NRW, oglądaliśmy eksponaty związane z dziejami Górnego Śląska, przedstawiające sztukę, kulturę oraz historię regionu. Niemiecki kraj związkowy Nadrenia Północna-Westfalia wspiera prace muzeum, a od 1964 r. sprawuje patronat nad Ślązakami, mieszkającymi w Niemczech.

Powody tej migracji były różne: zarówno ekonomiczne - praca w kopalniach, jak i polityczne - ucieczki, wysiedlenia i łączenie rodzin. Wiosną 2008 r. zostało otwarte Centrum Informacyjne Śląsk – Morawy – oraz Czechy (Fachinformationszentrum Schlesien – Mähren – Böhmen). Wszyscy zainteresowani historią i kulturą tych regionów znajdą tam wiele przydatnych informacji. W budynku muzeum jest także czytelnia, przygotowane są zbiory książek i czasopism, mikrofilmów, zdjęć aktualnych map oraz tematycznych atlasów Górnego i Dolnego Śląska. Poza tym można skorzystać ze zbiorów medialnych: CD, DVD, nagrań audio-video oraz archiwum. Centrum Informacyjne dysponuje m.in. kopiami cyfrowymi książek adresowych z ok. 30 śląskich miast.

Końcowym etapem wycieczki było miasto Xanten, gdzie obecne były ślady starożytnych Rzymian, do dziś odnaleźć można pozostałości rzymskich murów obronnych, bram, term i amfiteatru. Głównym celem zwiedzania była niepowtarzalna budowla romańsko-gotyckiej katedry św. Wiktora, gdzie można było zobaczyć piętnaście wspaniałych ołtarzy, a po zejściu do krypty trumnę św. Wiktora i drogocenny skarbiec katedralny.

Szczególne podziękowania należą się przewodnikom - mgr Tobiasowi Shrors (Xanten), dr Gregorowi Plochowi (Ratingen) oraz dr Christinie Kuciński (Munster) - którzy swymi opowieściami przyczynili się do tego, że wycieczka pozostanie długo w pamięci wszystkich uczestników.

Wieczorem zaproszono nas na panel dyskusyjny z udziałem przedstawicieli Ziomkostwa Gornoslazakow (Landsmannschaft Oberschlesien. Wystapił dyrektor Andreas Gundrum (rodzice jego pochodza ze Strzelec Opolskich, jego ojciec był tam nawet burmistrzem) oraz Sebastian Wladarz, polityk komunalny miasta Ratingen, pochodzący z Gliwic, referent ds. kultury przy ziomkostwie. Organizacja Ziomkostwa Gornoslazakow ma na celu pielęgnację kultury śląskiej. Należą do niej wypędzeni i przesiedleńcy i ich potomkowie. Andreas Gundrum wyjaśnił bardzo rzeczowo historię organizacji, jej charakter oraz perspektywy na przyszłość. Ta tematyka była dla wielu uczestników mało znana, obciążona stałymi stereotypami.

Przy tej okazji mówiono także na temat kontaktów niemiecko-polskich w kontekście umów kulturalno-gospodarczych z województwem śląskim.

Ważne były także dyskusje kuluarowe i spotkania towarzyskie. Można było wtedy jeszcze raz powrócić do tematyki referatów oraz nawiązać do bieżących sprawach z życia młodych Polaków, Niemców i Ślązaków. Okazuje się, ze nasze problemy sa podobne, a dzięki wspólnej historii możemy je poznawać. Przy tej okazji także odkrywać i pokonywać bariery w rozumowaniu wielu faktów z naszych wspólnych dziejów.

Jesteśmy wdzięczni organizatorom za zaproszenie nas i przygotowanie tego bardzo ciekawego dla nas spotkania. My jako młodzi europejczycy musimy dbać o pozytywne relacje polsko-niemieckie, widząc Śląsk jako pomost na tej drodze.

W wietrzny niedzielny poranek 26.10, po porannej mszy św. oraz pamiątkowych zdjęciach uczestnicy konferencji udali się w drogę powrotną do domu.


Iwona Woroniecka, Mikołaj Szarek - studenci III roku Europeistyki Politechniki Opolskiej

 




STRONA GŁÓWNA  O NAS  AKTUALNOŚCI  SALON  BIBLIOTEKA  ARCHIWUM  KSIĄŻKI  LUDZIE  MEDIA  INSTYTUCJE  POLONIA  NAGRODY  KONTAKT