|
Poetycko
w „Concordii”
Polonijny
Zlot Poetów i Miłośników Poezji 23 maja 2009 r.
Krzysztof
ma firmę budowlaną, Zbyszek jest pedagogiem w ośrodku dla młodzieży,
Renata prowadzi audycje literackie w radiu, Barbara pracuje w domu
starców, Aleksandra maluje, komponuje i prowadzi galerię. Łączy ich
poezja oraz… kiedyś tam podjęta decyzja o emigracji. Wraz z
dwudziestoma podobnymi sobie przyjechali 23 maja do Ośrodka Spotkań
„Concordia” na Polonijny Zlot Poetów i Miłośników Poezji.
Oprócz poetów przyjechała prawie 100 osobowa grupa słuchaczy, wśród
których drzemał pewnie jeszcze niejeden ukryty talent. Przyjechali
m.in. z Bremerhaven, Berlina, Wiesbaden, Hanoweru, Kolonii, Dortmundu
i Essen. Podczas spotkań w sali konferencyjnej i przy ognisku
prezentowali twórczość własną i słuchali wierszy innych artystów.
Zlot
rozpoczął się mszą świętą, którą koncelebrowali: rektor PMK ks.
Stanisław Budyn oraz ks. Ryszard Mroziuk z Dortmundu, przewodniczący
Chrześcijańskiego Centrum Krzewienia Tradycji, Kultury i Języka
Polskiego w Niemczech. Po mszy Romuald Paschek z Essen zaprezentował
swoja książkę „Benedikt
XVI. – ein Papst im Licht des Regenbogens“.
Po tym religijnym wstępie uczestnicy Zlotu przenieśli się do sali
konferencyjnej, w której otwarto wystawy malarstwa artystów Barbary
Ur i Andrzeja Piwarskiego z Berlina oraz wieloletniej działaczki
polonijnej Pauliny Lemke z Dusseldorfu.
Następnie
Maria Kalczyńska zaprezentowała książki ze zbiorów Gabinetu Książki i
Prasy Polskiej w Niemczech oraz redakcję pisma „Zarys” -
polskojęzycznego periodyku literackiego wydawanego w Niemczech przez
Romana Ulfika, pod redakcją Piotra Rogulskiego (obecnych na
spotkaniu).
Po
wernisażu i prezentacjach literackich rozpoczęła się pierwsza część
spotkania z poezją, podczas którego zaprezentowano twórczość m.in.
Ireny Rostalski, Aleksandry Stegh, Stanisławy Zdrodowskiej, Claudii
Boron i Barbary Balas. Po tej bardzo natchnionej uczcie duchowej
przyszła kolej na ucztę dla ciała. Podczas kolacji i po niej usłyszeć
można było koncert – gościa specjalnego - króla śląskiego
bluesa - Jana „Kyksa” Skrzeka z Katowic oraz zespołu
„Syndykat” z Essen. Być może to rockowo-bluesowe
brzmienie wyrwało poetów ze stanu nastrojowej melancholii,
tradycyjnie kojarzonej z poezją, i wprowadziło pewien chaos duchowy.
Ale przecież poezja – ta żywa - ukazuje różne aspekty życia, a
teksty Skrzeka o tym m.in. jak to „w samo południe piłami
rozbierają jego kochany Śląsk” są poezją w pełni tego słowa
znaczeniu.
Po
koncercie ok. godz. 22 rozpoczęto drugą część prezentacji poezji,
którą otworzył gitarzysta Zbigniew Stelmach z Kolonii, a poetycko -
Maria Przybylska z Dormtundu. Wystąpili ponadto: Wiesława Gałązka,
Renata Boja, Krzysztof Lech, Jerzy Langer, Zofia Nowak, Jerzy Fuchs,
Lidia Cisek i inni.
Około
północy rozpalono ognisko, które zgasło wraz z nadejściem pierwszych
promieni słońca. Wtedy też ostatni biesiadnicy tej
literacko-poetyckiej uczty udali się na spoczynek. Przy ognisku
toczyły się szczere rozmowy, słuchano kabaretowych tekstów w
wykonaniu filozofa Marka Żmijewskiego oraz pięknej muzyki gitarowej
Eligiusza Badury, członka znanego zespołu Universe.
Haus
Concordia, to idealne miejsce na tego typu imprezy. Ośrodek schowany
jest w lesie, na końcu drogi. Dalej są już tylko łąki i lasy.
Przyjeżdżają tutaj na plenery artyści, a od roku, za sprawą poetki z
Oberhausen Joanny Dudy-Murowskiej również poeci. Szukają natchnienia
i spokoju, którego brakuje im na co dzień. Spokój jest tutaj
gwarantowany, gdyż nawet z zasięgiem telefonicznym jest bardzo
ciężko. Nie ma więc obawy, że nasza komórka zadzwoni w trakcie, kiedy
ogarnia nas najpiękniejsza twórcza wena.
Leonard
Paszek, Essen
|