|
Stopa Bonifacius
 |
Urodzony 21.01.1928 r. w Kalisku (Pomorze) w rodzinie właściciela ziemskiego. Wydawca, redaktor, działacz polonijny, organizator imprez i wystaw. W latach 1939-1941 wysiedlony do Generalnej Guberni. W 1941 roku powrót do Łask k. Chojnic. Studia na Wydziale Filozofii Chrześcijańskiej KUL (1950-1952). Praca, jako zastępca dyrektora przedsiębiorstwa nasienniczego na Pomorzu (1953-1973). Od 1976 roku w Niemczech Zachodnich. Praca, jako archiwariusz w szpitalu miejskim. Od 1996 roku na emeryturze. Od 1977 roku członek Polskiego Związku Kulturalnego (wiceprezes). Wydawca i redaktor pisma społeczno-kulturalnego „Gazetka” będącego organem Polskiego Związku Kulturalnego i Zjednoczenia Polaków w Berlinie (od 1988). Celem pisma jest dokumentacja życia berlińskiej Polonii. Organizator wielu wystaw fotograficznych i imprez kulturalnych. Organizator m.in.: wystawy „Polacy w Berlinie”, wystawy fotograficznej „Życie i twórczość Daniela Chodowieckiego” z okazji 200 rocznicy śmierci artysty (2001) oraz wycieczek dla członków Związku Kulturalnego. Odnalazł i zorganizował odnowienie obelisku Karóla Loeckella – wielkiego Polaka z własnego wyboru. 17 maja 2003 r., odbył się w Ambasadzie RP w Berlinie „Piknik polonijny”, podczas którego zorganizowano wystawę z okazji 15 rocznicy wydawania „Gazetki” oraz w szczególny sposób wyróżniono jej założyciela i redaktora naczelnego. Mieszka w Berlinie. |
www.gazetka.de
Refleksje
„Polska należy do Unii Europejskiej” – takie tytuły sugerujące jeszcze do niedawna coś niezwykłego, rewelacyjnego – nie mają już racji bytu. Przynależność Polski do Europy stała się faktem bezspornym, przy czym przymiotnik „bezsporny” jest tutaj bardzo istotny. Droga do osiągnięcia tego statusu była niewątpliwie trudna. I chociaż Polska to część Europy już od zarania, to jednak kojarzyła się z Europą Wschodnią, z czymś, co jest owiane mitem mistycyzmu, odmiennością – to kraj gdzieś na peryferiach.
Ostatnio niemiecki program ARD zaprezentował czteroczęściowy film dokumentalny „Niemcy i Polacy”, który w bardzo plastyczny sposób pokazał historię Polski i Polakow, począwszy od spotkania księcia Bolesława z niemieckim cesarzem Ottonem III, aż po dzień dzisiejszy. Jest to bogata, urzekająca, a jednocześnie okrutna historia. To historia Polski, której rozwój, jeśli nie zależał, to przynajmniej był powiązany z historią Niemiec. Bardzo ceniony publicysta i znamienity znawca problematyki polskiej pisał o tym, że nie ma w Europie podobnego przykładu nato „jak dwa narody mogą się uwziąć na siebie”. „Uwziąć się na siebie” jest sformułowaniem dobitnym, wprawdzie niezbyt eleganckim, ale za to nad wyraz trafnym, oddającym charakter ich relacji.
Dokumentacja unaocznia, jak wielką cenę płacą narody, które zrządzeniem losu nie znalazły się w centrum, tym transcendentalnym centrum, gdzie rodził się postęp, przynajmniej ten domniemany. Wysoką cenę zapłacili nie tylko z przyczyn niezawinionych lub z winy innych, lecz także w wyniku błędnych własnych poczynań i własnego snobizmu. Oglądając obrazy uświadomiłem sobie, że to tysiąclecie niosło ze sobą dużo cierpień, nieprawości i ofiar. Jednocześnie te tysiąc stworzyły podwaliny, dzięki którym naród dokonał samookreślenia, dzięki którym można mówić o niepowtarzalności i autonomii narodu. Przypadkowość historii, co może brzmieć absurdalnie, wspiera rozwój duchowo – ekonomicznych uwarunkowań i umacnia fundamenty, na których buduje przyszłość. Przyszłość Polski w Unii Europejskiej zdaje się być bardziej optymistyczna, aniżeli byłaby bez tych przykrych doświadczeń.
Można byłoby przytoczyć kilka faktów historycznych obrazujących przypadkowość historii i ich ożywczy wpływ, jak np.: ekscesy krzyżackie, które zbliżyły Polskę do nowoczesnych systemów ekonomiczno – prawnych, zaraza (dżuma), która spowodowała napływ obcych osadników, wnoszących nowe idee modernizujące kraj oraz rozbiory, które były wyzwaniem dla narodowych powstań i zachowania kultury polskiej, podkreślając tym samym jej odrębność. Jeśli pominąć bestialski charakter okresu narodowego socjalizmu, co jest właściwie niemożliwe i sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem, to ta pełna cierpień historia Polski jest dowodem siły tego narodu i wymusza konieczność przypisania jej wielkiej rodzinie cywilizowanych narodów Europy i zagwarantowania narodowi polskiemu stałej nienaruszalnej pozycji.
Pozostaje tylko znaleźć nową metaforę stosunków polsko – niemieckich. Te dwa narody uwzięły się na siebie w przeszłości. Teraz łączą się ze sobą. I to już nie tylko przesłanka – to piękna rzeczywistość.
Bonifacius Stopa, Refleksje, „Gazetka” 2003, nr 53.
|