b_ludz.jpg (7461 bytes)

i_ludzie.jpg (11620 bytes)


        


Oświęcimski Leszek

foto2.jpg (86963 bytes)

  Urodzony 27.11.1959r. w Koszalinie (Pomorze Zachodnie). Redaktor, publicysta, literat, dziennikarz, animator kultury. Studia polonistyczne na UG. Na piątym roku studiów wyjechał z Polski do Berlina (1988). Kontynuacja – slawistyka i historia wschodnio – i środkowoeuropejska na Freie Uniwersitat (Wolny Uniwersytet) w Berlinie (1988-1990). Naukę ukończył w 1994 r.na UG. Współzałożyciel i redaktor pisma literacko – niekulturalnego – „Kolano” (od 1995). Redaktor serii wydawniczej „Biblioteka Kolana”. W jej ramach zbiory literacko – poetyckie twórców emigracyjnych oraz krajowych. Współpraca z berlińskim radiem SFB4 – „Multi-Kulti”. Współautor radiowych audycji satyrycznych „Gauloises Golano”. Twórca idei i przewodniczący założonego w Berlinie w 1995 roku Związku Polskich Nieudaczników oraz współzałożyciel, cieszącego się ogromnym powodzeniem wśród mieszkańców Berlina – Klubu Polskich Nieudaczników (Klub der Polnischen Versager) (2001).

W Klubie organizowanych jest ok. 200 imprez kulturalnych rocznie (wernisaże, odczyty, koncerty, spektakle teatralne, akcje parateatralne, spotkania literackie. happeningi itp.). Autor powieści „Klub der polnischen Wurstmenschen” (Klub Kiełboludów), na podstawie której Volkmar Umlauft, nakręcił film telewizyjny pod tytułem „Wurstmenschen” (Kiełboludzie). Gościł w popularnym, w niemieckiej telewizji, talk show Alfreda Biolka – „Boulevard Bio”. Członek i współzałożyciel Teatru „Babcia Zosia”. Mieszka w Berlinie.
www.polnischeversager.de

  TWÓRCZOŚĆ: 11.1959 utwory literackie, manifesty, krytyka, publicystyka kulturalna, cykl artykułów o niemieckich przyjaźniach S. Przybyszewskiego oraz esej o W. Gombrowiczu w Berlinie. Wszystkie teksty w „Kolanie”; artykuły w piśmie berlińskim „Scheinschlag”; powieść Klub der polnischen Wurstmenschen Berlin 2002. Autor książek: „Berlin za darmo”, „Wiedeń za darmo”

  INFORMACJE: Polsko-niemiecki leksykon biograficzny. Ludzie polskiej książki i prasy w Niemczech (koniec XX w.)/ Polnisch-deutsches biographisches Lexikon. Menschen des polnischen Buches und der Presse in Deutschland ( Ende des 20 Jh.), Opole 2001; (wybór) Magdalena Łukaszewicz Zamiast fajek i jajek „Newsweek Polska” 2002, nr 43; Tina Veihelmann Schetern auf Polnisch „Die Tageszeitung” 04.03.2002; Klub der Wurstmenschen „Die Tageszeitung” 08.11.2002; Ludzie biznesu w Radiu Biznes audycja z 24.08.2002; Program festiwalu Akcja Teatralna „Azyl” 2002; Naturlich habe ich einen Schnurrbart wywiad przeprowadzony przez Uwe Rada „Die Tageszeitung” 08.11.2002; Anita Wunschmann Das gelang nicht, jenes gelang nicht. Was du auch anfasst, es gelingt nicht. Nichts gelingt (wywiad z Leszkiem Oświęcimskim i Adamem Gusowskim) „Berliner Zeitung” 04.01.2003; Klub der polnischen Wurstmenschen „Kultura – Extra, das Online Magazin“ www.kultura-extra.de; Tina Veichelmann Selbstbewusst Scheitern „Freitag“ 25.01.2002
      Leszek Oświęcimski, Berlin, kwiecień 2003 r.


Zamiast fajek i jajek

  W Berlinie działa prywatny polski klub artystyczny, w którym zakochali się niemieccy fani sztuki niezależnej i krytycy.

  Polacy to według Niemców nieudacznicy. Postanowiliśmy tę kiepską opinię sprytnie wykorzystać – opowiada 43-letni dziennikarz i literat Leszek Oświęcimski. Rok temu wraz z pięcioma innymi emigrantami z Polski załżył w Berlinie Klub Polskich Nieudaczników (Klub der Polnischen Versager). Za dwa tygodnie niemiecka telewizja wyemituje film „Wurstmenschen” w reżyserii Volkmara Umlaufta. To sfabularyzowana historia ekscentrycznego, prywatnego, artystycznego klubu, oparta na powieści autorstwa Oświęcimskiego, zatytułowanej „Klub Kiełboludów”.
  „Nieudacznicy” łączą promocję artystów z dobrą muzyką, sympatyczną atmosferą i niewygórowanym cennikiem usług gastronomicznych (piwo za 1 euro, czyli trzy razy mniej niż w typowej berlińskiej knajpie). Ale krytyk sztuki Norbert Marek z gazety „Neue Nachricht” chyba nie był podchmielony, gdy napisał o polskim klubie: „Ten luzacki, zabawny pomysł się sprawdził. Polski klub wpisał się na stałe w kulturalną mapę stolicy Niemiec”.
  Przy takich recenzjach nie dziwi, że film został zamówiony i sfinansowany przez niemiecką telewizję publiczną. „Nieudacznicy” to jedna z nielicznych obcych instytucji działających w Berlinie, chętnie odwiedzanych przez Niemców. Wiosną założyciel klubu wystąpił w popularnym programie „Boulevard Bio” – talk show Alfreda Biolka. Zgodnie z konwencją programu zapraszani są do niego znani artyści i intelektualiści. – Dotychczas przychodzili do nas głównie polonusi, teraz 90 proc. gości to Niemcy – mówi Oświęcimski.
  Klub ma na koncie ponad 100 koncertów, tyle samo wystaw, wieczorów literackich i projekcji filmów.. Jednym ze stałych bywalców jest burmistrz Berlina Mitte – Joachim Zeller, który ostatnio otworzył u „Nieudaczników” wystawę polskiego plakatu socrealistycznego ze zbiorów kolekcjonera Floriana Zielińskiego. Klub jest finansowo niezależny od polskich władz: imprezy są organizowane ze składek klubowiczów (40 euro rocznie). Wstęp jest płatny: bilet kosztuje 1 euro. – To wszystkie źródła finansowania naszej działalności – podsumowuje Oświęcimski.
  Pomieszczenia wynajmują przy gwarnej, zatłoczonej Torststrasse 66 w samym centrum Berlina. Są tu trzy sale: widowiskowa, wystawowa i barowa. Dwa tygodnie temu odbył się tu wieczór literacki poetów i publicystów (m.in. Krzysztofa Siwczyka, poety, laureata nagrody Fundacji Kultury), skupionych wokół pisma „Arkadia”. U „Nieudaczników” goszczą też zachodni młodzi artyści. W połowie sierpnia odbył się tu wernisaż francuskiej artystki Ann Percy, o której abstrakcjonistycznych fotografiach krytyk z miesięcznika „Photo France” napisał, że „to jeden z ciekawszych debiutów 2002 roku”. Elena Kovylina, należąca do najbardziej znanych artystek rosyjskich, urządziła u „Nieudaczników” performance zatytułowany „Strzelnica”. Zbudowała dwuczęściową strzelnicę. Jedną część obwiesiła przedmiotami symbolizującymi kapitalizm, drugą – rzeczami kojarzącymi się z islamem. Goście z karabinu pneumatycznego strzelali do wybranej przez siebie części. Poza takimi atrakcjami „Nieudacznicy” bawią gości własną muzyką. Działają u nich trzy zespoły: yassowy Tempotanga, grający bosanovy Los Bigos i jazzowy Dont’t Shelest. Założyli też własny teatr, z którym wystąpili ostatnio w Polsce. Na międzynarodowym festiwalu „Azyl” pokazali swoją sztukę „Babcia Zosia”, opowiadającą o miłosnych perypetiach bohaterki, pokazanych na tle historii minionego wieku. Inscenizacja tak spodobała się widzom, że „Nieudacznicy” szykują dwa kolejne spektakle pod wodzą poety i pisarza Lopeza Mausere (pseudonim artystyczny Wojciecha Stamma), w latach 1988-1994 związanego z czasopismem literackim „BruLion”
  Niezależnie od szyderczej nazwy klubu, jest to spora zmiana od czasów, kiedy Polacy handlowali jajkami i papierosami na „marktplacach” Berlina.


Magdalena Łukaszewicz „Newsweek Polska” 2002, nr 43, s..111.

STRONA GŁÓWNA