|
Profesor Piotr Roguski gościem opolskiego 2 czerwca 2006 r. opolski Salon pod Pegazem powstały przy Gabinecie Książki i Prasy Polskiej w Niemczech miał zaszczyt gościć prof. Piotra Roguskiego – cenionego filologa, tłumacza i wykładowcę uniwersytetu w Kolonii. Ten pochodzący spod warszawskiego Wołomina polonista zaprezentował przed śląską publicznością odczyt poświęcony formom uczestnictwa Polonii niemieckiej (Polonusów) w kulturze. Swoje refleksje podparł osobistymi doświadczeniami związanymi z 12-letnią pracą zawodową w Niemczech.
Po wyjaśnieniu zawiłości terminologicznych, Profesor opowiedział bywalcom Salonu o stereotypowym postrzeganiu Polaków przez zachodnich sąsiadów. Pretekstem do rozmowy stała się karykatura opublikowana przez opiniotwórczy niemiecki tygodnik „Die Zeit”, na której przedstawiono reprezentanta Polski jako prymitywnego katolika, trzymającego w rękach kierownicę ukradzioną z niemieckiego samochodu. Niestety w taki sposób nasz naród postrzega jeszcze wielu Niemców, a przecież nad Wisłą nie brakuje ludzi wykształconych, wybitnych pisarzy, intelektualistów, naukowców czy inżynierów, którzy zasadniczo odbiegają od tego wizerunku. Dziwi zatem, że stereotyp Polaka w Niemczech niesie ze sobą liczne cechy negatywne. Jakkolwiek wykładowca udowodnił, iż uprzedzenia tkwią w świadomości ludzi zamieszkujących obydwie strony Odry, bo spora grupa Polaków także postrzega mieszkańców zachodu przez pryzmat niekorzystnych doświadczeń będących wynikiem pogmatwanej polsko-niemieckiej historii.
Prof. Roguski wyodrębnił trzy standardowe modele uczestnictwa Polonusów w życiu kulturalnym: ograniczanie się wyłącznie do kultury polskiej, wynikające z nieznajomości języka niemieckiego, pełną integrację ze społeczeństwem niemieckim, objawiającą się brakiem zainteresowania kulturą polską oraz trzecią grupę – osoby próbujące pogodzić te dwa modele, aczkolwiek są one najmniej liczne. W dalszej części wykładu badacz przedstawił sytuację niemieckiej polonistyki, która mimo długiej tradycji właściwie nigdy nie stanowiła odrębnej dyscypliny naukowej (jest studiowana w ramach slawistyki). Ponadto wspomniał o utrudnionym dostępie do nauki języka polskiego na terenie Niemiec i działaniach zmierzających do wprowadzenia polskiej mowy do niemieckich szkół państwowych, której znajomość mogliby pogłębiać zaintere-sowani nią uczniowie.
Wykładowca opowiedział również o swoich studentach reprezentujących często generację Polaków „przywiezionych w walizce”, którzy urodzili się w Niemczech lub przybyli na zachód we wczesnym dzieciństwie. To pokolenie niejednokrotnie nie odczuwa większych związków emocjonalnych z ojczyzną przodków i słabo posługuje się językiem polskim, ma też problem z jednoznacznym określeniem swojej tożsamości. Oprócz tej grupy studentów uczestnikami jego wykładów są także młodzi Niemcy, którzy coraz chętniej wybierają polonistykę, młodzież studencka wywodząca się z innych krajów słowiańskich oraz Polacy studiujący na niemieckich uczelniach.
Spotkanie w Salonie pod Pegazem stało się okazją do wysłuchania osobistych historii związanych z życiem po zachodniej stronie Odry, którymi podzielili się przybyli na spotkanie goście. Ponadto stanowiło doskonały pretekst do zaprezentowania Magazynu Kulturalnego „Zarys”, w którego redagowaniu prof. Roguski bierze czynny udział. Ten ambitny periodyk już od pięciu lat funkcjonuje jako łącznik kulturowy zbliżający do siebie ludzi różnych narodowości i kultur, stanowiąc jedną z form uczestnictwa Polonii niemieckiej w życiu kulturalnym.
W opinii kolońskiego wykładowcy dużą rolę w popularyzacji pozytywnego wizerunku naszej ojczyzny może odegrać odnoszenie się do tych epok historycznych, które świadczą o wzajemnej przyjaźni obydwu narodów, a takich okresów w dziejach naszego ponad dziesięciowiecznego sąsiedztwa nie brakuje. Jakkolwiek najlepszym sposobem na zwalczanie negatywnych uprzedzeń Niemców w stosunku do Polaków jest samodzielna podróż do Polski i zdobycie własnych doświadczeń związanych z życiem nad Wisłą.
Prof. Roguski zauważył, iż w niemieckiej polityce, środkach masowego przekazu, gospodarce czy kulturze brakuje polskiego lobby. Mogłoby ono wiele zdziałać na rzecz prawdziwego polsko-niemieckiego pojednania, które dzisiaj jeszcze często bywa pustym frazesem. Wówczas ciężar promocji polskiej kultury nie spoczywał by wyłącznie w rękach społeczników, intelektualistów i naukowców wywodzących się ze środowisk polonijnych oraz niemieckich polonofilów, którzy w chwili obecnej są najlepszymi ambasadorami Polski w Niemczech. Zobacz także: STRONA GŁÓWNA O NAS AKTUALNOŚCI SALON BIBLIOTEKA ARCHIWUM KSIĄŻKI LUDZIE MEDIA INSTYTUCJE POLONIA NAGRODY KONTAKT |