My berlińczycy!


Pod takim tytułem będzie przebiegać wystawa, planowania od marca 2009 r., a organizowana przez Centrum Badań Historycznych Polskiej Akademii Nauk w Berlinie.
Jej pomysłodawca prof. dr hab. Robert Traba – Dyrektor CBH PAN w Berlinie, chce aby miała wymiar międzynarodowy i pokazała jaki udział w rozwoju metropolii od XVII do XXI w. mieli Polacy.
Historia zna wiele takich przykładów, wśród osobistości, wymienia się m.in. malarzy, muzyków, naukowców, filmowców, ludzi pióra i słowa. W przewodniku do wzmiankowanego projektu są m.in.: polscy arystokraci z rodu Radziwiłłów, osiedleni w mieście nad Sprewą w 1796 r. W ich domu przy Wilhelmstr. 77 znajdował się salon artystyczny, tutaj gościli: F. Chopin, F. Mendelssohn Bartholdy, architekt F.K. Schinkel i wielu innych.
Poza tym warto podkreślić, że w środowisku berlińskim nie brakowało także wielu wybitnych Polaków, którzy znaleźli tutaj miejsce do pracy twórczej i naukowej. Wśród nich można wymienić np. XVIII-w. malarza i grafika Teodora B. Lubienieckiego – rektora Królewskiej Akademii Sztuk. Znaną postacią z tego okresu był także miedziorytnik Daniel Chodowiecki, urodzony w Gdańsku. Przybył do Berlina w wieku 17 lat i spędził w nim wiele lat twórczego życia. W 1797 roku został dyrektorem Berlińskiej Akademii Sztuk Pięknych, znany jest do dziś jako ilustrator dzieł wielu autorów niemieckich.
Tutaj także literatura słowiańską na Uniwersytecie wykładali: Wojciech Cybulski i Aleksander Brückner.
Warto także wspomnieć, że do lat 30. XX w. funkcjonowało w stolicy Niemiec ponad 100 polskich organizacji i instytucji, począwszy od gospodarczych, po społeczno-polityczne i kulturalne. Tutaj w latach międzywojennych wydawano popularny „Dziennik Berliński”, młodzież polska studiowała na tamtejszych uniwersytetach.
Na pewno planowana wystawa spotka się z dużym zainteresowaniem środowisk polskich i niemieckich. Poza odwołaniem się do historii będzie także miejscem ujawnienia dokonań współczesnej Polonii.
Czy współcześni polscy berlińczycy mają się czym pochwalić? Czy ich rola w życiu kulturalnym miasta jest dzisiaj widoczna? Berlin należał od lat do miast, o największym skupisku polskiej ludności. Według różnych źródeł przebywa tam na stałe ok. 100 tys. osób związanych z polską kultura, w tym ok. 30 tys. z polskim obywatelstwem.
Berlin Zachodni stał się atrakcyjny dla polskiego osadnictwa po 1980 r., wówczas przebywali tu liczni emigranci solidarnościowi, czekający na możliwość wyjazdu do innych krajów (USA, Australia, Wielka Brytania). Ci, którzy pozostali zakładali polskie organizacje, wydawnictwa prasowe i książkowe oraz księgarnie, kwitło polskie życie artystyczne, mówiło się o polskiej inteligencji w mieście.
Czy coś z tego zapału przetrwało do dzisiaj?
Po zjednoczeniu Niemiec, w 1990 r., połączono dwie części Berlina w jedną całość. Doszło do konsolidacji życia polonijnego. W końcu XX w. działało tutaj ponad 20 organizacji i towarzystw skupiających Polaków i osoby zainteresowane współpracą. Obecnie liczba ta jest podobna, ale pojawiły się nowe – wielokulturowe i ponadpolityczne, niektóre są bardziej aktywne, a niektóre mniej. Ich aktualny wykaz znaleźć można na stronach internetowych www.polacywberlinie.de.
W grupie polonijno-polskich instytucji kulturalno-oświatowych czynnie działających w Berlinie można wymienić dziś m.in.: Związek Polaków w Niemczech „Rodło” (niestety wewnętrznie skłócony i borykający się z brakiem nowych członków), Polskie Towarzystwo Szkolne „Oświata” (prowadzi nauczanie dla ponad 300 dzieci w mieście), Niemiecko-Polskie Towarzystwo Literackie WIR, Polki w Gospodarce i Kulturze NIKE, Zjednoczenie Polaków w Berlinie i Polski Związek Kulturalny wydający pod red. Bonifatiusa Stopy periodyk „Gazetka”. Który jest od 1988 r. niezastąpioną kroniką życia Polaków w Berlinie. W Berlinie uczy się także wielu studentów z Polski. Niektórzy z nich zorganizowani są w Polsko-Niemieckiej Inicjatywie Kulturalnej „Polmost”. Polacy również angażują się często w wielokulturowe projekty jak np. Ökumenisches Frauenzentrum Evas Arche, Kobieta Szuka Przyszłości.
Choć działania wymienionych są raczej niszowe, to zdarzają się i takie, które gromadzą także osoby spoza organizacji. Warto wspomnieć o licznych uroczystościach z okazji 25-lecia PMK w Berlinie. Polska Misja Katolicka w Berlinie jest także ważnym miejscem spotkań. Tutaj w rocznicę śmierci Jana Pawła II odbywają się koncerty Józefa Skrzeka i przyjaciół, organizowane przez Agencję Artystyczną Andrzeja Pakuli z Berlina.
Jak widać różnych inicjatyw nie brakuje. Polonijnych i polsko-niemieckich imprez w Berlinie odbywa się sporo. Polacy mają gdzie pójść. Dobrą renomą cieszy się także Dom Polski „Polonicum” znajdujący się przy Potsdamer Str. 63. Założony został w 2005 r. z inicjatywy Aleksandry Proscewicz. Miesięcznie odbywa się ok.10 imprez kulturalnych. Berlińczycy, nie tylko o polskich korzeniach, są tam coraz częściej. Regularnie organizuje się koncerty, wystawy, promocje polskich, polsko-niemieckich i polonijnych dokonań artystycznych, projekcje filmów, prowadzone są m.in. kursy tańca i jogi. W Domu spotykają się seniorzy i brydżyści, można też uzyskać nieodpłatnie pomoc prawną. Dom otwarty jest również dla innych narodowości. Bywają tam Afrykańczycy, osoby związane z kultura francuska, brazylijska, kresowa czy serbołużycką. Choć Dom ma stałych bywalców, także w środowisku niemieckim, na szersze działania brakuje jednak środków. Utrzymywany jest z dotacji Stowarzyszenia Wspólnota Polska oraz z własnych, wypracowanych środków.
Berlin jest tradycyjnie, jak już powiedziano, skupiskiem polskiej inteligencji twórczej. Tutaj przed 1980 r. i później mieszkali m.in. znani pisarze, tłumacze i publicyści emigracyjni: Christian Skrzyposzek, Maria Kurecka-Wirpsza, Witold Wirpsza, Leszek Szaruga, Włodzimierz Odojewski. Dzięki ich obecności literatura polska była stałym elementem berlińskiego pejzażu.
W kręgach berlińskiej elity nie brakuje także aktorów i reżyserów. Najbardziej znanym był Teatr Kreatur (1989-2002) prowadzony przez Andrzeja Worona. W dorobku jego znalazły się m.in.: „Unsere grosse Familie”, „Hallo und adieu” i „Yerma” w Transformtheater w Berlinie.
Obecnie w Berlinie czynnych jest kilka polsko-niemieckich teatrów: Teatr Papierowy Zbigniewa Micha, Teatr Studio am Salzufer Janiny Szarek i Olava Münzberga (również szkoła teatralna), Reduta Berlin Teresy Nawrot (teatr i prywatna szkoła teatralna), Najprostszy Teatr Świata - Das einfachste Theater der Welt prowadzony przez Piotra Szczaniowskiego. Ludzie ci wzbogacają swoim talentem krajobraz teatralny i artystyczny miasta. Ich spektakle cieszą się zawsze dużym powodzeniem wśród berlińczyków i przybyłych do miasta gości.
W latach 90. do grona literatów i publicystów dołączyli inni, związani z emigracją solidarnościową: Ewa Maria Slaska, Maria Kolenda, Iwona Mickiewicz, Ewa Czerwiakowska, Andrzej Szulczyński, Piotr Olszówka, Basil Kerski, Wojtek Mróz, Joanna Wiórkiewicz, Viktoria Korb, Jacek Tyblewski, Krzysztof Rottermund, a w późniejszym okresie Krzysztof Niewrzęda i Artur Szlosarek.
Poza tym ważnymi osobistościami byli mieszkający i pracujący tutaj znani w świecie pochodzący z Polski, muzycy, m.in.: Witold Szalonek (zm. 2000 r.), Daniel Stabrawa, Gabriela Moyseowicz, Elżbieta Sternlicht, chansonistka Celina Muza, dyrygent Karol Borsuk, tenor Piotr Czajkowski.
Stałą renomą cieszy się, założone w 1994 r. wielokulturowe radio „Multi-Kulti” nadające programy w kilkunastu językach dla obcokrajowców mieszkających w Berlinie. Redakcję polską tworzą m.in.: Jacek Tyblewski, Elżbieta Stasik, Dorota Kerski, Krzysztof Visconti i Tomasz Kycia. Radio słyszalne jest w innych regionach Niemiec oraz w Internecie. Berlin to miasto przyjazne dla ludzi sztuki. Dlatego też osiedla się ich tutaj z roku na rok coraz więcej. Tworzą tutaj m.in.: Helena Bohle-Szacki, Stefan Dybowski, Elżbieta Woźniewska. W 2005 r. przyjechali z Essen emigracyjni artyści: Barbara Ur i Andrzej Piwarski. 21 lutego 2008 r. otwarta została retrospektywna wystawa twórczości Piwarskiego z okazji 70-lecia urodzin i 50-lecia pracy.
Działają tutaj również galerie promujące polską sztukę współczesną. Wymienić należy Galerię „Miejsce/Der Ort” Magdy Potorskiej, Galerię „Zero” Anny Krenz i Jacka Slaskiego, Galerię Plakatu Polskiego „Pigasus”. Ważną instytucją literacką dla niemiecko-polskich kontaktów stało Towarzystwo Literackie WIR, które powstało w Berlinie w 1994 r., a w rok później ukazał się pierwszy numer dwujęzycznej edycji literackiej WIR „Dwujęzyczność, podwójna tożsamość/Zweisprachigkeit, doppelte Identität”. W latach 1995-2007 wydano 9 zeszytów WIR-u oraz inne publikacje. Obecnie można mówić o kontynuacji tej inicjatywy przez młodsze pokolenie.
Od 1992 r. istnieje w Berlinie największe bibliofilskie polskie wydawnictwo książkowe za granicą. Jest to firma Mordellus Press, prowadzona przez Piotra Mordela, współzałożyciela Klubu Polskich Nieudaczników (Club der polnischen Versager). Klub ten od 2003 r. jest bardzo znanym i często odwiedzanym miejscem, zarówno przez polską jak i niemiecką młodzież. Regularnie pisze o nich berlińska, ogólnoniemiecka, a także polska prasa. Odbywa się tutaj około 200 imprez rocznie (koncerty, spektakle, wystawy, prelekcje, projekcje filmów). Nieudacznicy, paradoksalnie, odnieśli spektakularny sukces w promowaniu polskiej kultury w Niemczech. W przeciwieństwie do wielu samozwańczych działaczy Polonii, sponsorowanych także przez polską administrację.
Poza tym Berlin od 1956 r. posiada Instytut Kultury Polskiej. Do czasu przemian politycznych w Europie był on oficjalną wizytówką kulturalną Polski. Po 1989 r. możliwe stało się budowanie autorskich programów w oparciu o autentyczne potrzeby środowiska berlińskiego, jednak z kierunkiem na odbiorcę niemieckiego. Co nie zawsze jest pozytywnie odbierane przez berlińskich Polaków. Instytucja ta posiada jedną z większych bibliotek polskich (ponad 50 tys. vol.) w Niemczech. Berlin był zawsze jednym z najbardziej żywotnych centrów polskiej kultury emigracyjnej oraz świadectwem współpracy polsko-niemieckiej. O roli Berlina decydowały oczywiście nie tylko względy geograficzne, ale i kulturowe. Na sytuację polskich berlińczyków po 1990 r. duży wpływ wywiera bliskość Polski, co daje do dziś możliwość łatwego podróżowania do kraju bez ograniczeń. Wejście Polski do strefy Schengen, jeszcze bardziej to zbliżenie ułatwiło.
O renomie i atrakcyjności miasta świadczy też to, iż jest stolicą państwa. Tutaj swoje siedziby mają najważniejsze instytucje oraz odbywają się ważne i liczne imprezy kulturalne. Przebywa także stale dużo intelektualistów z całego świata. Wydaje się, że Polacy, choć nie potrafili doprowadzić do powstania trwałych i skupiających uwagę wszystkich związanych z polskością instytucji, to wpisują się systematycznie w wielokulturowy pejzaż tego miasta. Mają już swoje elity intelektualne i miejsca spotkań. We wspólnej Europie nie muszą się wstydzić swoich dokonań. Choć nie są zbyt widoczną i jednolitą grupą etniczną to jednak z perspektywy historycznej mają już czym się chwalić.


Maria Kalczyńska
Leonard Paszek

STRONA GŁÓWNA  O NAS  AKTUALNOŚCI  SALON  BIBLIOTEKA  ARCHIWUM  KSIĄŻKI  LUDZIE  MEDIA  INSTYTUCJE  POLONIA  NAGRODY  KONTAKT