Stanisław Świątkowski

  Stanisław Świątkowski, malarz, artysta, autor cyklu 12 obrazów zżycia Jana Pawła II pt. Pamięć”. Obrazy te stały się inspiracją do kompozycji organowej Józefa Skrzeka w spektaklu „obraz-dzwięk”. Jeden z nich odbył się podczas promocji książki Jan Paweł II we wspomnieniach polsko-niemieckich [Dortmund-Katowice 2006] w styczniu 2007 r. w Kościele pw. św. Anny PMK w Dortmundzie.

  Historia mego malarstwa sakralnego rozpoczęła się przed 10 laty, kiedy nasza Polska Misja Katolicka w Kassel otrzymała mały kościół w Calden. Patrząc na puste ściany i ślady po dawnych obrazach postanowiłem namalować obraz ołtarzowy i kopię „Czarnej Madonny”. Na początku ubiegłego roku, przed malowaniem kopii obrazu „Jezu, ufam Tobie”, poznałem historię wizji św. Faustyny, na podstawie której powstało to dzieło. W trakcie malowania repliki moja bliskość z Jezusem miłosiernym i postępująca choroba papieża Jana Pawła II wpłynęła na powstanie obrazu „Totus Tuus”. Przez cały pontyfikat papież odczuwał niezwykłą macierzyńską troskę i opiekę Matki Bożej. Jan Paweł II w objęciach Najświętszej Dziewicy – jaka inna postać w dziejach historii, oprócz jej syna Jezusa, mogłaby znaleźć się w Jej ramionach? Ujęło mnie piękno jego pełnego uśmiechu i spojrzenia. Jeszcze nigdy nie był mi tak bliski, jak w chwilach cierpienia. Pokazywał nam, że w cierpieniu jest wielka godność, że cierpienie ma głęboki sens.

  Obraz chciałem podarować Ojcu Świętemu. Niestety, nie zdążyłem – szybko postępująca choroba, jego zbolała twarz i cierpienie spowodowało, że nie mogłem wziąć w tym czasie pędzla do ręki. Zakończyłem malowanie w miesiąc po Jego śmierci i podarowałem go kościołowi w Calden, który przez ostatnich 10 lat stał się naszym Sanktuarium Maryjnym i kościołem pielgrzymkowym.

  Minął prawie rok po śmierci Jana Pawła, ale nie potrafię powiedzieć o nim, że „był” - gdyż jest i zawsze będzie w mojej pamięci. Śmierć stała się nieodwołalnym wyrokiem, po dokonaniu którego pozostaje jedynie głęboko ludzka, tragiczna rozpacz i bezradność. Tajemnica ludzkiego bytu, którego kresem jest śmierć, zarazem przerażała i fascynowała artystów.   

  Postanowiłem stworzyć cykl 12 obrazów poświęconych Janu Pawłowi II, które by przedstawiały jego ostatnią pielgrzymkę do nieba. Wpływ na moją decyzję miały też media, gdzie można często zobaczyć sztukę szkalującą papieży, np. zdeformowany wizerunek Inocenta X, namalowany przez Franciszka Becona, lub kontrowersyjną instalację przedstawiającą Jana Pawła II przygniecionego przez kamień. Chciałem namalować obrazy, które wywołują nastrój tęsknoty u odbiorcy, pozwalają na poddanie się marzeniu, ale też przypominają o nierozerwalnym związku piękna i śmierci. Jest to tajemniczy, nieprzenikniony świat ludzkich doznań, niepokojów, lęków i tęsknot.

  Przez pół roku obcowałem z Ojcem Świętym, będąc z nim bardzo blisko, studiując jego uśmiechnięte, ale też często jakże zadumane lub zatopione w modlitwie oblicze. Niekiedy podczas malowania do płótna przylepiła się grudka farby lub włos - usuwając go podświadomie mówiłem: „Przepraszam, Ojcze Święty, że Cię drapię po nosie...”. Nie zawsze też w trakcie tworzenia wszystko szło jak z płatka – zaklnąłem, ale od razu zreflektowałem się, mówiąc: „Przepraszam za te słowa w Twojej obecności...”.

  Wolny w czasie tworzenia, obdarzony mocą kreacji, chciałem być pośrednikiem i tłumaczem tajemnic ogromnego, niepojętego świata. Obrazy te to gloria barw w świetle pełnego dnia, odczucie boskiej obecności, która przenika jak świetlny promień przez kompozycję obrazu, czasami o cechach abstrakcyjnych. Ojciec Święty, będąc już w „Królestwie Światła”, żegna sie z bliskimi i ulubionymi miejscami, by spotkać Maryję, której przez całe życie był tak całkowicie oddany.

  We wrześniu ubiegłego roku spotkałem się z Józefem Skrzekiem, znanym polskim muzykiem i kompozytorem, proponując mu skomponowanie muzyki do 12 obrazów oraz wspólne koncerty połączone z wystawą. Wspaniała idea, powiedział, natychmiast się zgadzając. Mam nadzieję, że nasze wspólne występy zadowolą słuch, a oczy będą się rozkoszować harmonią barw. Takie połączenie dźwięków i kolorów interesowało mnie zawsze, ponieważ uważam analogię pomiędzy twórczością malarza i muzyka za coś swojskiego. Malarstwo polega na rysunku, kolorze i ekspresji, muzyka zależy od melodii, harmonii i ekspresji: melodia odpowiada rysunkowi, harmonia, kolorystyce, ekspresja wynika z połączenia obu tych czynników. Jeżeli gdziekolwiek na świecie będzie zbudowany kościół im. Jana Pawła II, pragnę podarować te obrazy, by znalazły tam schronienie.


Zobacz także:
Strona artysty 


STRONA GŁÓWNA  O NAS  AKTUALNOŚCI  SALON  BIBLIOTEKA  ARCHIWUM  KSIĄŻKI  LUDZIE  MEDIA  INSTYTUCJE  POLONIA  NAGRODY  KONTAKT